Czasami pokrzyczę, jeśli jest taka potrzeba

– To radość dla mnie, że pacjenci tak mnie docenili – mówi nam dr Luba Jarzębiak z przychodni przy ul. Piekarskiej w Legnicy, nominowana do Nagrody Anioła Medycyny. –  Pracuję już 53 lata, i wciąż nie myślę o tym, żeby przestać! Kocham tę swoją pracę, a pacjenci chyba to czują. Każdego wysłucham, poradzę, czasami pokrzyczę, jeśli jest taka potrzeba. Jak pacjent przyjdzie z kimś z rodziny, i jego zbadam, coś doradzę (śmiech). Wychodzę z założenia, że pacjent to świętość – to człowiek, który zawsze przychodzi z lękiem o swoje zdrowie, czasami o życie, trzeba się nim zająć, czasami nawet przytulić. Wie pan, że czasami pacjenci sami pytają, czy mogą się przytulić?
Ukończyłam Akademię Medyczną we Wrocławiu, naukę zaczęłam w 1957 roku. Wówczas pracowali tam wybitni profesorowie, kształceni jeszcze we Lwowie. Na całe życie zostało mi to, z jakim sercem podchodzili do ludzi, jak niestrudzeni byli w tej swojej chęci pomagania, jak pracowici. Takiej życzliwości już się chyba nie spotyka…
Po studiach wróciłam do Legnicy, bo… nie miałam mieszkania we Wrocławiu. Ale nigdy nie żałowałam tej decyzji, tutaj też jest mnóstwo pracy dla lekarza. Mam tylu pacjentów, że nie ma kiedy wypić herbaty! Legnica zresztą też mnie przyjęła – jestem jedyną kobietą Honorowym Obywatelem tego miasta. Ale najważniejsze jest dla mnie to, że pacjenci nazywają mnie mamą, matulką – jesteśmy jak rodzina.

 

Powrót